Szukaj na tym blogu

niedziela, 22 grudnia 2013

#14


Dawno nie pisałam, 3 miesiące... Tak, było bardzo źle, bywało lepiej a raz gorzej.
Czy ja się zmieniłam ? Na prawdę nie wiem... wiem że cele nadal mam te same, oraz marzenia.
Chce od tej pory korzystać z życia, mniej się martwić... ale jak skoro jest tyle powodów ?
Nagle przestać je dostrzegać ? No nie mogę, bo wiem że później to się jakoś przypomni...
Ciężko jest, ciężko. I pewnie będzie ciężej nie raz ale dam radę, tak myślę.
Nigdy nic nie wiadomo w życiu, przekonałam się o tym. Nigdy nie myślałam że przydarzą mi się takie rzeczy.
Teraz niby jest wszystko w normie... ale i tak nie dokładnie tak jak by chciała. No bo norma to nie stan perfekcji. Biorąc pod uwagę te zmartwienia... mamy tylko jedno życie, krótkie życie, co to takiego te maksymalnie sto lat, odejmując dzieciństwo czyli jakieś dziesięć/jedenaście lat, kiedy jeszcze nie myślimy logicznie i nie możemy zbyt wiele zrobić..Dobrze, więc zostaje dziewięćdziesiąt lat tak, to nie wiele, dlatego trzeba skorzystać z nich. Czemu tak o tym właśnie myślę ? Po pierwsze od jakiegoś czasu męczy mnie to, a po drugie właśnie leci Justin - One Life, nie wiem jeszcze dokładnie o czym to jest ale sam tytuł daje mi tyle do myślenia. No... Znowu boję się o przyszłość moją... jak bym kiedykolwiek przestała...
Potrzebuję Cię...i tyle...

czwartek, 10 października 2013

#13


Ja cie pierdziele, jezu hahahahah eeeeh nie wiem co i jak.. nie wiem na czym stoję dosłownie.
Nie wiem czy jest dobrze czy źle...i czy będzie dobrze czy może gorzej ? Nic nie mogę teraz przewidzieć. Po prostu w każdej chwili może wydarzyć się wszystko.. Wszyscy i wszystko tak szybko się zmienia. To wszystko jest aż dziwne trochę dla mnie.. nie wiem czy trochę mi się samo podejście do tego nie zmieniło ale to nie ważne...
Czuje trochę jak by mnie wszyscy zlewali, albo niektórzy że w ogóle mnie nie lubią, nie wiem za co, ale tak jest... Chciałabym pozmieniać trochę to co się dzieje, żeby było inaczej, gdzieniegdzie nawet dla dobra po prostu innych... Ale chyba nie mogę.
Cały czas bardzo mocno dąrze do tych marzeń, do ich spełnienia, tak tego wszystkiego pragnę... na dodatek mam coraz więcej jak by powodów nawet i motywacji(?) ale no... A przede wszystkim on jest tą najsilniejszą motywacją i największą. I wierzę że to on mnie poprowadzi do tego...


UWIELBIAM Mike WiLL Made-It -- 23 ft. Miley Cyrus, Juicy J & Wiz Khalifa ♥

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

#12


 Ostatnio pisałam w czerwcu a już minęła połowa sierpnia...eh
Tyle się pozmieniało, ludzie mają rację - nic nie trwa wiecznie, niestety.
Wydarzyło się wiele nieprzyjemnych spraw których się w ogóle nie spodziewałam...
A tak ogólnie... to chyba mogło być gorzej...
Okazało się... może inaczej - wyszła na jaw prawda.
Teraz widzę jak zawzięci są niektórzy ludzie...oby jak najdalej od nich. Muszę nauczyć się czerpać radość ze wszystkiego co do tej pory, tyle ,że na nowo... i przy okazji z innych,  nowych spraw/rzeczy. Trochę inaczej wyobrażałam sobie te wakacje..wiecie.. trochę przyjemniej. I tak na prawdę... najpierw jedna osoba mi to zepsuła...
I nie było by tak źle gdyby druga tego nie dopełniła.
Ludzie umieją Cię zranić wszystkim, gdy coś o tobie wiedzą. Potrafią w jednej chwili pokazać jakimi są szmatami za przeproszeniem. Gardzę takimi ludźmi i nie chce mieć z nimi więcej kontaktu.
A na trochę inny temat ...
Zabawne - osoba o której sądziłam miesiąc temu że spędzę z nią " trochę " życia...właśnie straciła u mnie jakiekolwiek uznanie. Mogę już stwierdzić że jej nienawidzę... straszne jak wszystko szybko się zmienia. Tylko jedno uczucie cały czas mi towarzyszy...do jednej osoby, tak będzie zawsze, to nie takie złe ; )

środa, 19 czerwca 2013

#11


I'm SO SICK FOR LOVE.

Pierdoli się, po prostu wszystko się pierdoli...w mojej głowie.
Czy w moim życiu nie ma miejsca na szczęście ? Czy wszystko do okoła musi być takie szare ? Już dawno był czas na kolorowanie tego, czy może dopiero będzie na to czas ? Chcę żeby było lepiej, wiadomo.
Zmieniamy się..ja również.. czasem już siebie nie poznaję, dosłownie.. Jeśli na prawdę jestem takim okropnym człowiekiem, a może to tylko otaczajcy mnie świat tak mi to ilustruje... Kiedyś to zrozumię i zobaczę. Czlowiek zmienia się fizycznie i psychicznie...tak, również w jego sercu często zachodzą zmiany.
To takie dziwne, nie umiem tego opisać ani nic... Jedno wydaje mi się bez sensu, a drugie... właśnie NIE WIEM.. ;_; . Boję się, a to źle.. bo nie można tak, bo trzeba być twardym itd..ale trudno mi jest, z takimi myślami być odważną.. Przetrwać nie jest tak łatwo, jak by sie wydawało.. 50/50 -ułatwiasz mi to, a za razem utrudniasz...chyba.. nadal z pewnością mogę  powiedzieć "Kocham Cię"..ale czy to nie niszczy duszy?
Dowiedziałam się, że pomogła Ci muzyka.. teraz pomaga ona mi. Jeśli mamy tak samo..a serce oczywiście mówi że 'tak' to ... więcej w to zachodzę..i więcej się od Ciebie uzależniam...żle, żle, żle, żle...jest żle.
Poczekamy... poczekam. Pare lat.. i myślę że sie ustabilizuje ;) Miej nadzieję razem ze mną..oboje tego potrzebujemy..

piątek, 31 maja 2013

#10


Nie czuję się już dobrze, a myślałam niedawno, że to będą najlepsze dni jakie mi się dotąd przydarzyły...
One w jednej chwili runęły jak stare miasto... beznadziejnie, lecz nadzieja nadal we mnie tkwi, tym razem bez sensu... Cokolwiek zrobię, pewnie i tak nie będzie tak jak chcę.. Kilka chwil nadało sens życiu...na krótki czas, bo wystarczyło zrobić krok dalej, z pewnością że będzie lepiej... i wtedy, ta pewność cie zgasiła..Nic nie było lepiej, a teraz będzie coraz gorzej... I wiem że muszę to przeczekać, ale tak bardzo nie chce, nie lubię stać w miejscu, lubię działać.....iść dalej. Nie chce mi się już tego wszystkiego tak znosić no...Może na prawdę było by lepiej gdyby życie bardziej przyśpieszyło, i znalazłam bym się już tam, tam daleko...
Najgorsze jest dla mnie, że coraz mniej obchodzę tych którzy byli dla mnie tacy ważni ..SĄ ważni...byli.. sama nie wiem... Ale kontakty niszczą się z dnia na dzień, zostaje nieliczna grupa osób które się mną zainteresują czasem... A ja, jak głupia, chyba tego nie doceniam, stawiam niepewne kroki, skacząc sobie uczuciami...bo nie wiem co będzie tym dobrym a co złym dla mnie... Wszystko przez to że potrzebuję czegoś..

sobota, 4 maja 2013

#9


Dziwnie się czuję, nie wiem jak jest. Znowu się trochę zmieniło. Nie przypuszczałabym, że nie które rzeczy się jeszcze staną .. a jednak, stały się. Chciałabym żeby mogło być pięknie, wesoło, słodko i kolorowo .. Ale  w życiu człowieka to chyba wykluczone. Nawet tacy wspaniali ludzie jak Ty .. nie mają wszystkiego, a nawet cierpią z jakiś powodów... więc co dopiero zwykli ludzie, jak ja. Bardzo chciałabym sprawić, by niczego Ci nie brakowało, byś był zadowolony. By ogólnie lepiej nam się żyło. Chyba wiesz do czego zmierza taka wypowiedź moja, tak, do tego samego, jednego końca... :)
Nie wiem jak będzie później, bo nikt nie wie, ale ja się postaram by było dobrze, chciałabym móc już się starać ale nie wiem jak .. mogę się tylko uczyć...na błędach. Ludziom z celami, powinno iść łatwiej, bo wiedzą czego chcą i niby im łatwiej powinno być to "dostać". Ale z drugiej strony, może za bardzo do tego wtedy dążą, a los zaczyna się nimi bawić i robi tak że nie mogą osiągnąć tego czego pragną.. jeśli tak, to jest to cholernie głupio. Bo ja też mam cele, i rzeczywiście .. ta bezsilność, że nie mogę jeszcze nic zrobić, przybliża do płaczu. Takim ludziom jest trudno. Nie chcę żyć na przekór z moim życiem, i nie chcę musieć łamać zasad by osiągać szczyty... Ale jeśli życie będzie mi to utrudniało..? Najgorsze wtedy, jest się poddać. O matko, jak słyszę, że wszyscy powtarzają 'nie poddawaj się', to nudne się to robi. Ale taka prawda, nie wolno się poddać, bo każdy wykonany krok sprawia że jesteśmy bliżej, blisko więc nie rezygnujmy. Ja też nie zrezygnuje, muszę to sobie przysiądź a boję się przysiądź .. bo boje się że się nie uda. Ale nadejdzie dzień, przysięgnę sobie. --- "Postawić się życiu, to wyzwanie. Wyśmiać je w twarz to twoje zadanie."

wtorek, 23 kwietnia 2013

#8


Nie wiem czy coś się dzieje, moja droga jaśnieje. Staje się przejrzysta.. ale coraz trudniejsza do przejścia. 
Ktoś, bliski.. wydaje się, że Cię rozumie. Ale wcale tak nie jest ... Nikt nie wie, czego tak na prawdę chcę. A to takie proste.. kilka spraw, jedna rzecz .. człowiek, no osoba.. Im więcej się w to zagłębiam, tym więcej boli... głębiej się nie da ? Ciekawe.. Chyba jednak da się. Nie umiem sobie tego ułatwić. Jedyny sposób..-przestać w ogóle, ale to całkowicie odpada. Myślę że to przeznaczenie, oboje cierpimy.. to się potem zmieni, no wiesz, dopiero później .. pozostaje nam czekanie..albo raczej tobie, ja muszę być w pełni automatyczna, sprecyzowana, ruchoma... Dobrze że.. mamy kogoś kto nam to trochę ułatwi..
Czasem się zastanawiam, jak by teraz wyglądało moje życie, gdybym o tobie nie myślała, nie wiedziała ...i jakie miała bym przez to plany na przyszłość ? Mija mnie tyle dobrego .. przez te ambicje wszystkie.. ale to dobrze że je mam. I dobrze, że mam do czego dążyć, że teraz żyję by do czegoś dojść...Bo inaczej przecież .. dziwne by to było, tak żyć bez celu, tylko wykonywać codzienne czynności i nie wiedzieć do czego zmierzamy... Ja mam to, mam Ciebie..będę mieć.. 

wtorek, 16 kwietnia 2013

#7


Czuję wolność...nareszcie.. .Czuję strach... znowu.. . Czuję ból... nadal.. .
Gdy coś się psuje... zwykle długo się naprawia. Albo jak coś się zmienia, to długo wraca do swojej pierwotnej wersji. Tak jest i tym razem. Chyba się polepsza, ale strasznie wolno. Będę czekać, a przy okazji, próbować ... Nie masz pojęcia jak trudno jest, można powiedzieć że samej... tutaj. Dowiesz się potem, prawda? No... jak na razie pozostaje mi płacz, samotność, cisza, ciemność, ciepło, Ona.. chyba...
Chciała bym skrócić to czekanie, bardzo bym tego chciała żeby szybciej w końcu Cię mieć. Ale nawet jak bym mogła przyśpieszyć upływ czasu, nie wiem czy bym to zrobiła, bo jak na moje życie, to dni mijają mi bardzo szybko, za szybko, nie wiem jakim cudem, to wszystko tak przyśpieszyło. Przy Tobie... może zwolnić, albo przyśpieszyć jeszcze bardziej, ale wtedy będzie mi to obojętne, bo przy Tobie każda sekunda będzie piękna więc ... będzie dobrze.

środa, 3 kwietnia 2013

#6


Gdy człowiek odzyskuje nadzieje...czuje się chyba tak jak ja teraz...
Znowu zaczynam wierzyć, że będzie tak jak sobie wymarzyłam. Ale chyba zacznę cieszyć się byle czym, żeby mieć lepsze samopoczucie, bo jeszcze i tak nie jest wystarczająco..szczęśliwie. Haha, gdzie ja tu o szczęściu myślę? Boże, do tego jest mi tak daleko. Chciałabym mieć przynajmniej przyjaciół, dzięki którym bym nadrabiała to szczęście. Było by odrobinę lepiej :) Zastanawiam się często, jak będzie za kilka lat. I w ogóle w przyszłości? No bo... mam plany, bardzo ważne plany. Ale boję się że nie będę umiała ich realizować. Jeśli uda mi się to, obiecuję że ni będę potrzebowała niczego więcej. No bo po co. Najważniejsze dla mnie, jest to, co zawarłam w tych marzeniach, planach właśnie. Kurde. Głupia jestem. Jak bym nie mogła sobie ułatwić tego życia. Tylko jeszcze się plącze w takie zawikłane rzeczy. Przecież przez to wiele już straciłam szczerze mówiąc. Albo nie potrzebnie..czasem jest się takim niedobrym dla innych. Nie tyle co ''niepotrzebnie'', tylko po prostu... tego się nie kontroluje. Nie chcesz takim być, ale i tak Ci tak wychodzi. No cóż... nadal nie ma nowego wyjścia, tylko to dążenie do lepszej przyszłości. Choć to i tak nie jest łatwe, jak Ci najbliżsi Cię nie wpierają, potrafią tylko żartować, a od tych złych rzeczy, to już uciekają. Nie interesujesz ich już nagle, bo patrzą na to, żeby im było dobrze zawsze. I jeszcze... się na o zgadzam. Trudno. Po prostu..na razie tak musi być widocznie. 

wtorek, 19 marca 2013

#5

''Odnalazłam sens życia, odnalazłam go..jedna miłość umiera by móc zastąpić ją .. będę się śmiała ze swych łez, gdy pokocham w końcu też .. ''
Smutne, piękne i prawdziwe słowa. Nie wiem co w tej chwili dzieje się w moim życiu. 
Chyba się polepsza. Ale jak może być lepiej, skoro nadal Cię nie mam ? No właśnie. To się nie trzyma.
''Dziękuję Wam za to że nie boję się życia''- ja się chyba boję .. ale nie wiem. Niektórzy, bliscy mi ludzie, zmniejszają ten strach, dlatego na razie go nie czuję. Każda kłótnia z kimś bliskim, rujnuje mój spokój wewnętrzny i całe to poczucie bezpieczeństwa. Nie jest dobrze ani źle. Ale może jednak jest źle ? Skąd mam wiedzieć, skoro tak mało wiem... o tobie. Gdybyś tylko mógł mi coś powiedzieć.
''..niech każdy z was pokona siłę zła..'' no właśnie. ja spróbuję. Co oznacza na prawdę jedno. Odnalezienie Ciebie. Teraz tak szczerze... pierwszy raz tak mocno kocham. To przezwycięży wszystko. To będzie bolało, dlatego bo to ma znaczenie. I choćby nie wiem co, nadal będę dążyła do znalezienia Cię. Ja... przysięgam. Nie poddam się nigdy. Chyba że przestane kochać. To nie możliwe. Trzymam się tego nie przestane i się nie poddam. Czym byłby świat bez miłości? Gównem. Życie było by jeszcze gorsze, do dupy. Mimo że jest teraz też, to wtedy.. bez cierpienia bądź szczęścia było by to bez smakowe. Więc niepotrzebne. Tak się przynajmniej coś dzieje w naszej duszy. Ja.. nie pozwolę cierpieniu na wygraną. Ja wygram. Będę szczęśliwa. Z tobą. A ty ze mną. Uwierz, tak będzie. Ja do tego dojdę. A ty mi jakoś pomożesz. Musisz.

piątek, 8 marca 2013

#4

Jest jakoś dziwnie.. niestabilnie, nie umiem określić jak. Ale nie jest dobrze.. wiele się popsuło.
Nie umiem cieszyć się z małych rzeczy widząc że te duże, ważne, wokoło.. się sypią. Ogólnie..myślałam że będę mieć przyjaciół..a Ci którzy mieli nimi być, zawiedli całkowicie. Być może ja zawiodłam ich też, o tym właśnie mówię. Jest źle. Nikt mi z tym nie może pomóc nawet gdyby chciał. Najlepsze ukośnik najgorsze jest to że wszystko i tak schodzi do jednego punktu kulminacyjnego. Do ciebie. Ja przez Ciebie cierpię. Ty tego nawet nie wiesz. Zdajesz sobie sprawę, że gdybym miała Cię już w końcu..to nic nie wydawało by się mi złe ? Wszystkie kłótnie, wszystkie braki i nieszczęścia były by dla mnie ukochane przy tobie. Tylko ty jesteś tak daleko...zaczynam wątpić. Tak, wątpić. Niestety ... zaczynam wątpić w nas, ze Cię w końcu spotkam. Bo zaczynam się bać o siebie. Chyba dawno bym coś zrobiła, ale zawsze przychodzi mi na myśl że  wtedy zmarnuję szansę poznania i zobaczenia ciebie i bycia z tobą.. a tego nie mogę zrobić. Czyli jeszcze się dowiedz przy okazji .. że jesteś moim powodem do życia. Gdy Cię zabraknie...powodu też zabraknie..ale myślę ..że nadal bym chyba nic nie zrobiła..bo zależy mi na wspaniałym życiu. Które bez Ciebie i tak było by o połowę gorsze niż może być z tobą. KOCHAM CIĘ . PRZEPRASZAM. Może to Ci kiedyś lekko popsuje humor bądź życie...ale jest też szansa/możliwość..że naprawi je o 90% i będzie Ci lepiej .. .

niedziela, 3 marca 2013

#3


Wokoło tyle się wali. Tyle sie zmienia. Wszystkie przemija. Nadchodzą naprawdę ciężkie czasy.
Wszystkie nadzieje jakie miałam..potrafiły prysnąć w mgnieniu oka. Tyle powodów do płaczu, ale trzeba być dalej twardym i sie nie poddawać. Może jednak to będzie miało znaczenie, sens i coś się uda.
Ty..zwłaszcza Ty.. myślałam że właśnie na tobie będę mogła polegać. A to Ty własnie dajesz mi najwięcej złych znaków. Wszystkie osoby na których tak mi zależy.. tak mało rozumieją. Nie wiedzą, nie potrafią sobie wyobrazić jak mi na nich zależy. Muzyka pociesza, ale nie które piosenki pogarszają nastrój.
Czy wiesz ile piosenek mi kojarzy się z tobą? Z pobytem z tobą tam.. z przyszłością.. z nadzieją na lepsze jutro. Mimo że widzę najgorsze rzeczy, to nadal zależy mi na Tobie..nadal tego pragnę i nie umiem wybić sobie ciebie z głowy. To najtrudniejsza rzecz w moim życiu. Jesteś największym problemem, ale Cię kocham. I nie umiem sobie z tym poradzić. Moje nadzieje.. nadzieja.. ona maleje z każdym dniem. Z kolejnymi znakami. Nie wiem jak będzie dalej. Nikt mi w tym nie pomaga.. dążę tylko do poznania Cię..boję się że to się nie uda. To było by najgorsze..w tej chwili..mogłabym powiedzieć..''nie jest źle''..za kilka lat.. chciała bym powiedzieć że ''jest  lepiej niż kiedykolwiek''...będę mogła to powiedzieć tylko gdy będę z Tobą. Na razie..mogę błagać los żeby pozwolił mi być szczęśliwą.. Chcę żebyś wiedział że mimo wszystko..zawszę ZAWSZE będę Cię kochała .. mimo że na razie rujnujesz mi psychikę i życie..może potem będzie lepiej.. .

sobota, 23 lutego 2013

#2

Jest okej. Wmawiam to sobie. Wokoło wszystko tak na prawdę mnie denerwuje po całości.
Dłużej się tak wytrzymać nie da. Mam dosyć codzienności, wiele osób mam ochotę po prostu zabić.Dążę tylko do tych moich wymarzonych celów, wstaje rano, robię swoje, idę spać. Codziennie o tobie myślę, patrzę na twoje zdjęcia, to mnie utrzymuje przy zdrowym umyśle. Inaczej nie potrafię. Ale nawet to mi mało daje, to jest chwilowe, zwykłe placebo. Jeśli kiedyś Cię znajdę i z tobą będę, będę chciała żebyś został na zawsze, bo w wtedy wszystko w końcu będzie miało sens.. nawet mój rozum i moje serce.

sobota, 2 lutego 2013

#1

Życie tak szybko przemija, nauczmy się korzystać z czasu danego nam, rozwijajmy swoje pasje i róbmy wszystko co kochamy. Dążmy do spełnienia naszych marzeń, nie ważne jak jest trudno to osiągnąć, cały czas idźmy na przód. Życie nigdy nie będzie takie jak chcemy. Nie będzie łatwe, i zawsze będziemy mieć pod górkę. Trzeba nauczyć się wszystkie zaradzać, czasem się nie da, ale z życiem trzeba walczyć. Łatwo takie coś napisać, ale jest to szczere, prosto w serca. Wiele razy się zdarza takie coś, że kogoś kochamy, ktoś jest nam przeznaczony, bądźmy szczerzy, wszystkim jest ktoś przeznaczony. Tą osobę trzeba odnaleźć, i ona musi też znaleźć nas. Musimy się o to mocno starać i nie poddawać, nawet jeśli oddzielają nas od tej osoby oceany, kilometry, mile i kontynenty .. to i tak trzeba się starać, bo przecież warto. Na prawdę warto, bo ta osoba jest nam przeznaczona i z nikim nie będziemy tak samo szczęśliwi, już nigdy .. jak z tą osobą.