One w jednej chwili runęły jak stare miasto... beznadziejnie, lecz nadzieja nadal we mnie tkwi, tym razem bez sensu... Cokolwiek zrobię, pewnie i tak nie będzie tak jak chcę.. Kilka chwil nadało sens życiu...na krótki czas, bo wystarczyło zrobić krok dalej, z pewnością że będzie lepiej... i wtedy, ta pewność cie zgasiła..Nic nie było lepiej, a teraz będzie coraz gorzej... I wiem że muszę to przeczekać, ale tak bardzo nie chce, nie lubię stać w miejscu, lubię działać.....iść dalej. Nie chce mi się już tego wszystkiego tak znosić no...Może na prawdę było by lepiej gdyby życie bardziej przyśpieszyło, i znalazłam bym się już tam, tam daleko...
Najgorsze jest dla mnie, że coraz mniej obchodzę tych którzy byli dla mnie tacy ważni ..SĄ ważni...byli.. sama nie wiem... Ale kontakty niszczą się z dnia na dzień, zostaje nieliczna grupa osób które się mną zainteresują czasem... A ja, jak głupia, chyba tego nie doceniam, stawiam niepewne kroki, skacząc sobie uczuciami...bo nie wiem co będzie tym dobrym a co złym dla mnie... Wszystko przez to że potrzebuję czegoś..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz